piątek, 12 czerwca 2009

92

„wszystkiego najlepszego panie prezydencie”

Lewa ręka
prawa
ręka lewa
Mam dzisiaj 92 lata
Żeby patrzyć lewym okiem w lewe oko
Muszę patrzyć na siebie z ukosa

Zgadnij gdzie jestem?

Mogę się przywitać z panem prawidłowo
Czuję się tak jak się widzę przed samym sobą
Zupełnie wywrócony na drugą stronę

A z pralki znowu wyjmuję skarpetki nie do pary

Czy wiesz może...
Bo gdyby się odwrócić do siebie samego plecami...
Niech zgadnę gdzie...

12.06.2009

niedziela, 16 listopada 2008

znut

Pomiędzy

Żyję w lekkim uniesieniu
nad ziemia
Smyram ją ledwie
Opuszkami palców
Często
Odbijam się
oddechem od dna
Przepływam pomiędzy
‘a czasem nad’
wszystkim co komplikuje
ten świat
Intensywnie Pasywnie
Namiętnie Obojętnie
Jaskrawo Niemrawo
Ciasno Miasto
ulice ludzie
ludzie ulice
Jednostajnie

Banalnie

niebezpieczne związki
ziemskie są uwodzicielskie
często
odbijam się od nich łukiem
zahaczając o szczęście
mijam rozterkę
ląduję w bólu
potem
Odbijam się oddechem od dna
Przepływam pomiędzy
‘a czasem nad’
wszystkim co komplikuje ten świat


Pasjans: pieniądz praca paraliż przeżyte prezenty ponęty potem pocałunki pasja pożądanie porządek przyrzeczenie przecierki papiloty przepierki pospołu portrety party poniewierki porzucone partnerki przeżute papierki podział potomstwa i psa...
pochodne pamiątki przeżytej przeszłości postscriptum pościeli pomodlić się przy niedzieli.

(Kashua)

beznut

„wiersz pod kołami autobusu”

Czasami nie pachnę
Od dawna mam żetyle
W brzuchu
Trzepoczą zalotnie jak kobieta
Powieką
Nietoprzez chciałem zrobić
By się rozbolić
I powiedzieć
Żetyle
Mnie ranią
Wlatują pod powiekę
Każdą porą
I za barem
I na przystanku przestań
I w autobusie
I spływają odwrotnymi łzami we mnie
Pod prąd
Jakie to ma znaczenie
Żetyle…
Chcą
Jeszcze
żetyle
między wierszami
między nutami
między klatkami
między słowami
między nami

07.10.2008

(qba)